7 powodów, przez które nigdy nie zrozumiesz artysty

0
163
7 powodów, przez które nigdy nie zrozumiesz artysty

Jeśli twój dawny znajomy powiedział, że w podstawówce byłeś niby fajny, ale bardzo dziwny, bo gapiłeś się w ścianę… to ten tekst jest dla Ciebie. I dla tych, którzy gapienia się w ścianę zrozumieć nie mogą.

7 powodów, dlaczego artystów nie da się zrozumieć:

1. Ich rozum działa na zupełnie innych prawach

Artyści mają inny system percepcji i wartości niż przeciętny człowiek. Ich mózg działa inaczej, bo jest stymulowany przez inne bodźce. Dlatego każdy komplement mogą traktować jak obrazę. Dlaczego? Tego nie wie nikt!

2. Każde swoje dzieło postrzegają jak swoje dziecko

I jak lwica będą je bronić przed złym głosem krytyków. Tych konstruktywnych zrozumieją, ale to też po jakimś czasie. Lepiej używać słów stonowanych – ani dobrych ani złych. Bo znowu, jeśli powiesz, że ich praca jest wyjątkowa to zawsze możesz przesadzić! 

3. Zachowują się nieracjonalnie, jeśli się zakochają

Chyba każdy traci trzeźwość myślenia jak przychodzi ten moment, gdy obok nas są czyjeś ciepłe dłonie, dotyk i piękne słowa. A teraz wyobraź sobie, że oni czują dwa razy silniej. Miłość, tęsknotę i rozstanie też. Ale przynajmniej umieją unosić się nad chodnikami i można im tego zazdrościć. Ale tych rozpaczy nad lampką wina, które trwają całe życie już nie!

4. Wyrażają swoje uczucia „tajnym” kodem

Artysta pewniej stworzy dzieło na miarę Mona Lisy niż powie wprost „kocham cię”.

5. Nie oczekują, że będą zrozumiani

Zupełnie na odwrót: wolą być nierozumiani!

6. Mają inne poczucie czasu

I tu wracamy do tematu ściany. Mogą spędzić godziny patrząc się w jeden punkt i  zachowywać się jakby minęło dopiero kilka minut, ale jeśli trafisz na ich zły humor i poprosisz o krótkie spotkanie – nie zrobią tego myśląc że zejdzie im z tym pół dnia. Dlatego uważaj, na jaki dzień artysty trafiasz!

7. Boją się bycia zapomnianym 

Większość ludzi boi się raka, wypadków drogowych, a artyści boją się tego, że nie będzie nikt mówił o ich pracach, a jeszcze gorzej: że wszyscy zapomną. I to chyba wiemy wszyscy od czasów Horacego i jego pomnika twardszego od spiżu, ale nadal nam trudno pojąć. Nam – nie artystom.

Jakby się bardzo chciało i próbowało to artystów nie da się zrozumieć. Te powody można wyliczać bardzo długo! Ale kto by nie chciał być z artystą i latać z nim nad chodnikami? Budzić się rano brudnym farbą, w kliszach albo między pomiętymi kartkami i czuć się tak przez chwilę trochę nie z ziemi i mieć świat mniej szary? Chyba każdy! Ale trzeba pamiętać, że nie każdy artysta to artysta (tym bardziej na Placu Zbawiciela)  i łatwo dać się nabrać i stąpać nadal twardo po chodnikach.